25.07.2025r (poranne) cz.1 Marian - Natura Prawdy we wszystkich dzieciach Prawdy

Natura prawdy we wszystkich dzieciach prawdy

Słowo z dnia 25-07-2025 Marian

 

Chwała Bogu!

Dostaliśmy dzisiaj z łaski Boga w cudownym Jego miłowaniu nas dar obudzenia się i życia jeszcze na tej ziemi. Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia - nie zmarnuj tego dnia. Nie zmarnuj na filozofie, mądrości ludzkie, na bronienie swojego "ja". Wykorzystaj ten dzień przychodząc do Jezusa z wszystkimi swoimi potrzebami, a masz ich mnóstwo. Możesz udawać, że ich nie masz, masz ich mnóstwo. Nie udawaj zdrowego, gdy jesteś chory, bo to nic nie pomoże, zostaniesz chory. Pan  mówi - co chcesz abym ci uczynił. Nie zmarnuj tego, On dzisiaj tu jest. Widzisz, że masz problemy w miłowaniu ludzi - proś Go o miłość. Widzisz, że chodzisz w czymś złym - proś Go, żeby cię z tego wyprowadził, ale proś Go szczerze, a On dzisiaj cię wysłucha. Naprawdę Go proś, nie udawaj, nie kombinuj, bo tylko przegrasz bitwę i zmarnujesz ten dzień. Możesz  myśleć o sobie, że jesteś dobrym człowiekiem, Pan Jezus  nie pozwolił nawet o sobie tak powiedzieć, powiedział, dobry jest Bóg i od Niego wszelkie dobro pochodzi. A ty i ja, potrzebujemy dzisiaj niesamowicie Zbawiciela.

Wiecie,  co było  najcenniejsze dla Symeona, kiedy  zobaczył to malutkie dzieciątko i podniósł na rękach ? Co było  najważniejsze? To,  że zobaczył Zbawiciela, bo Ten Zbawiciel wykupi wszystkie jego grzechy, wykupi Jego i dzięki temu Jezusowi Chrystusowi on pójdzie do domu Ojca. To było dla niego najważniejsze.

 

 Jeżeli On zapłacił za mnie i za ciebie tak wysoką cenę, to nie po to, żebyśmy udawali chrześcijan, ale po to, żebyśmy nimi byli. On nie powiedział idźcie za Mną i udawajcie Mnie, tylko powiedział idźcie za Mną i naśladujcie Mnie, najpierw wyparłszy się samych siebie i wziąwszy własną śmierć.

 

Nie zmarnuj kolejnego dnia na mistyfikacje, na kombinowanie, wykorzystaj to. Bardzo dobrze - śpiewamy, modlimy się, słuchamy Słowa - to jest bardzo dobre, ale nie zmarnuj tego, co słyszysz. Wykorzystaj ten czas, maksymalnie wykorzystaj go i bądź szczery/szczera. On ze szczerymi obchodzi się szczerze. On chce pomóc, On przyszedł zbawiać, a nie zatracać, ale diabeł chce nas zwieść i oszukać, żebyśmy udawali, żeby On był zaspokojony, że jesteśmy w porządku, to przyjdziemy na zgromadzenie, niech On będzie zadowolony. A On jest zadowolony, kiedy przychodzimy na zgromadzenie w Jego chwale! Kiedy przychodzimy w Jego radości, w Jego miłości, w Jego wdzięczności, w Jego światłości. Kiedy przychodzimy pełni Ducha Świętego, aby Go chwalić. Dlatego przyszedł zbawić grzeszników, nie zaspokoić jakieś nasze ludzkie pragnienia, ale zbawić grzeszników.

Dlatego poznając Go coraz bardziej, doświadczamy czym On naprawdę jest zainteresowany. Gdyby Go interesowała ilość zgromadzeń na tej ziemi, to byłby najbardziej zadowolony Zbawiciel jaki mógł istnieć, bo jest ich mnóstwo. Gdyby był  zadowolony śpiewaniem, byłby naprawdę zadowolony, gdzie sięgniesz w internecie, tam pełno jest śpiewania. Gdyby był zadowolony ilością kazań, na pewno byłby zadowolony, bo tych kazań jest tyle, że nie masz szans wysłuchać ich wszystkich, jest pełno tego wszystkiego, tylko że On nie może być zadowolony i dzisiaj wstawia się z własną krwią za nami wszystkimi, żebyśmy nie stracili czasu swojego nawiedzenia.

 

Jeżeli masz problem z czymkolwiek i wiesz, że to jest złe - tak jak choroba jest zła, bo odbiera ludziom możliwość bycia razem - trąd był zły, oddzielał ludzi od ludzi, od rodzin,  musieli żyć osobno. Oni prosili Go i On zdjął z nich trąd, jeden zrozumiał co mu się stało, a dziewięciu nie do końca zrozumiało.

 

Pomyśl, nie zmarnuj tego dnia. Wiesz jakich przemian wszyscy potrzebujemy, żeby gdy On wróci, spotkał oblubienicę czystą, świętą i nieskalaną? Wiecie jakich przemian my wszyscy potrzebujemy?  To nie jest potępienie czy oskarżenie. To jest świadomość tego, jaki jest nasz Oblubieniec. Przez tą świadomość jaki On jest, mówię do was, wykorzystajmy ten czas żeby się przemieniać dzięki Niemu, żeby zmieniał nasze myślenie, podejście do siebie, żebyśmy stali się otwarci, hojni. Prawdziwi, wolni ludzie dla Niego!

 

On jest gotów, po to właśnie przyszedł. Ja nie chcę zaprzeczać Jego przyjściu przez pokazywanie innego Chrystusa niż On jest. Nie chcę udowadniać ludziom, że Ten Chrystus nie potrafi zbawić człowieka. Chcę raczej, by był dowód na to, że On potrafi zbawić każdego grzesznika, tak jak Paweł powiedział - ja jestem dowodem tego, że On jest Zbawicielem, bo byłem najgorszym z grzeszników, a On mnie wydostał i zobaczcie co ze mną zrobił!? To nie było pisane na kartce, to było widoczne! Widzieliście moje codzienne życie, że jest święte, że jest pobożne, że należy do Boga!

 

Zachęcam, nie zmarnuj tego czasu. Tu nie chodzi o modlitwy same w sobie. Możemy się modlić tygodniami, miesiącami i latami i nic nie osiągniemy. Ta kobieta przyszła i mówiła: choćbym się Go dotknęła, to skorzystam z tego, że On  tu jest. Skorzystajmy z tego, że On tu jest. Mamy wiele spraw, różnych - małżeńskich i nie małżeńskich, rodzinnych. Skorzystajmy, On tu jest. On powiedział, że tam gdzie dwóch lub trzech w Imię Moje, tam Ja jestem, aby co robić? Zbawiać, ratować i wykorzystaj to maksymalnie. Możesz  nie dospać, On też wiele razy nie dosypiał, ale nie zmarnuj tego czasu.

Jeszcze pewną rzecz chciałbym zakończyć. Pamiętaj On tu jest, chociaż jest niewidzialny, ale jest gotów wysłuchać cię. Nie mów tego, co nieraz mówisz do mnie: jest w porządku, bo tak cię zostawi.

Pierwszy List Jana, 2 rozdział od 12 wiersza.

 

"Piszę wam dzieci, gdyż odpuszczone są wam grzechy dla Imienia Jego".

 

Niesamowite, wszystkie dzieci Boże, to są dzieci święte, dzieci, które nie mają na sobie żadnego grzechu. Bóg zradza święte potomstwo. Wszystkie dzieci mają przebaczone grzechy. Bóg nie chce mieć pośród swojego potomstwa takich, którzy chodzą dalej pod brzemieniem grzechów. On nie chce, żeby Jego dzieci dalej chodziły w kłótniach, waśniach, w złych nastawieniach, w pomówieniach, złościach. On tego nie chce, On chce żeby Jego dzieci żyły według jego woli, według Jego natury. Jeżeli zdajesz sobie sprawę jakie jest wymaganie Ojca w Niebie - bo my wszystkie dzieci Boga mamy jednego Ojca w Niebie - zwracamy uwagę na to, co ten Ojciec mówi do nas, bo to jest jedyny Ojciec, który nie tylko może zbawić, ale też zatracić. Nie lekceważymy Go, nie myślimy - a co nam będzie tu mówił, my wiemy sami jak mamy żyć. Już dosyć tak żyliśmy w naszych rodzinnych domach pokazując swoim rodzicom, że my będziemy żyli po swojemu od małego dziecka. Jak tylko nas nie widzieli, to robiliśmy tak jak chcieliśmy, żeby się nasycić całym tym nieposłuszeństwem, zadowoleni i szczęśliwi jeśli udało się ich oszukać. Bóg tak nie chce, chce żebyśmy byli dla Niego.

Wszystkie Boże dzieci mają odpuszczone grzechy dla  Imienia Pana Jezusa Chrystusa.

 

"Piszę wam ojcowie, gdyż znacie Tego, który jest od początku" - ojcowie znają Boga. Muszą znać  Boga skoro są ojcami. Nie mogą być ojcami nie znając Boga, bo ojcostwo pochodzi od Boga, więc muszą znać Boga, żeby być ojcami dla innych. Paweł też mówił, zradzam was przez Ewangelię, przez prawdę.

 

"Piszę wam młodzieńcy, gdyż zwyciężyliście złego" - najpierw masz przebaczone wszystkie grzechy, jesteś otulany poduszkami miłości, łagodności, cierpliwości, miłosierdzia z każdej strony. Kiedy tylko się troszeczkę zatrzesz, już Bóg otula cię i pociesza, pokazuje ci jak cię kocha. Potem dorastasz, dorastasz i stawia cię prawdziwie przeciwko wrogowi twojej duszy, a ty w mocy tego Bożego działania w twoim życiu przez krew Chrystusa pokonujesz wroga. To są młodzieńcy, ci którzy nauczyli się wzrastając, co Bóg czyni w życiu tych, którzy do Niego należą, którzy sięgnęli już po zwycięstwo.

 

"Napisałem wam dzieci, gdyż znacie Ojca" - więc dzieci też znają Ojca, wiedzą że są zrodzone przez Boga.

"Napisałem wam ojcowie, gdyż znacie Tego, który jest od początku. Napisałem wam młodzieńcy, gdyż jesteście mocni i Słowo Boże mieszka w was i zwyciężyliście złego".

 

Słowo Boże mieszka w młodzieńcach, mających naukę od ojców, którzy ojcostwo wzięli od Ojca w Niebie, nauczyli się wygrywać, nie siłą mięśni, logiki, przewrotności, ale miłości, czystości, pokoju, miłosierdzia, łagodności, cierpliwości, rozsiewając woń Chrystusową w każdym miejscu, w którym się znaleźli, żyjąc dla chwały Pana. To jest powołanie Boże, to jest nie tak, że tak można, tak musi być.

 

"Nie miłujcie świata, ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca".

 

Czy jesteś już wolnym od szukania szczęścia w świecie? Czy jesteś wolna? czy jesteś wolnym od mamony, od pożądliwości, od znajdywania w świecie tego, co uważasz że u Boga nie znajdziesz? Świat ma wiele do zaoferowania, ale to przemija, tam jest grzech, tam jest odstępstwo. Bóg mówi bardzo wyraźnie, że jego dzieci nie żyją w świecie, nie żyją jak świat, nie postępują jak świat, nie oddają złem za zło jak świat, ale zło dobrem zwyciężają, bo to są Boże dzieci. To nie jest mistyfikacja chrześcijańska, to są Boże dzieci, które żyją na tej ziemi w sposób godny Boga, nie próbują żyć, one tak mają. One mają to życie w sobie. Gdyby martwy próbował żyć, to chyba byś się uśmiał. Martwy próbuje żyć? Jak on chce żyć, skoro jest martwy?

 

Jak grzesznicy chcą żyć po bożemu? To jest niemożliwe! Muszą mieć oczyszczone konto, muszą mieć pojednanie z Bogiem, muszą mieć wszystkie sprawy uregulowane, żeby mogli prowadzić życie godne Boga. To nie jest zabawa w udawanie, to jest prawdziwe. Albo bierzesz od Pana to, co On przyszedł żeby ci dać i korzystasz z tego coraz więcej i więcej, albo pobawisz się w religię, modlisz się śpiewasz, czytasz Biblię, chodzisz na zgromadzenia i twoje życie dalej jest podległe światu, bo kto należy do świata? Ten, kto grzeszy należy do świata, bo diabeł jest właścicielem tego świata ciemności, jego władcą.

 

"Bo wszystko co jest na świecie pożądliwość ciała i pożądliwość oczu i pycha życia nie jest z Ojca, ale ze świata".

 

Każdy wierzący człowiek, który żyje w pożądliwości ciała, w pożądliwości oczu i pysze życia, nie należy do Boga, należy do diabła, bo to nie pochodzi z Boga. Bóg swoim dzieciom tego nie daje, więc ci którzy tak dalej żyją, są pod władzą diabła i potrzebują Zbawiciela, żeby ich z tego uwolnił. Zbawicielem jest Jezus Chrystus, On został posłany, aby wyzwolić z niewoli ciemności.

 

"I świat przemija wraz z pożądliwością swoją, ale kto pełni wolę Bożą trwa na wieki".

 

Wolą Bożą jest, abyśmy we wszystkim słuchali się Jego Syna. Kto na tej sali jest już tak oddany Jezusowi, że we wszystkim Go słucha? Ten jest zwycięzcą, tego diabeł nie może dotknąć. Może go atakować z każdej strony, ale nie może go dotknąć. Dlatego najlepsze co może być, to należeć do Jezusa, słuchać co On mówi i żyć każdym Słowem, które z ust Jego pochodzi. Być przyjacielem grzeszników, takim który wyciągnie do nich rękę. Mogę to zobrazować jedynie w ten sposób, że ten kto pełni wolę Ojca, to ten kto stoi na skale i może ratować tych, którzy topią się w morzu tego  świata. Nie ma znaczenia jak blisko jesteś tej skały, czy jak daleko jesteś od tej skały, gdy się topisz, jesteś w świecie, a świat idzie na stracenie. Musisz opuścić ten świat i wejść na skałę. Musisz się stać człowiekiem, który może wyciągnąć rękę, jak Pan Jezus wyciągnął wcześniej do ciebie i uratował cię, abyś ty ratował innych. Nie będziesz  już się złościć, gniewać, nie będziesz chodzić w zawiści, ponieważ twoim zdaniem jest ratować tych, którzy się topią dalej  w złościach, zawiściach, przestępstwach. Będziesz mężem, niewiastą pokoju, tak jak twój Chrystus. Nie będziesz złorzeczyć, ani narzekać, nie będziesz wymawiać, będziesz wiedzieć - jeżeli ktokolwiek nadal żyje w świecie - żyje w topieli, a Izajasz pisze, że to cały czas wyrzuca tylko muł zepsucia na zewnątrz. Taki człowiek musi być wyzwolony, musi widzieć kogoś, kto żyje na skale, kto jest zbawionym człowiekiem, wolnym od zła i nie żyje  w złu, ale żyje w prawdzie, w miłości w pokoju i radości. Taki człowiek nabierze wtedy otuchy, że jest możliwe opuścić to morze zepsucia, obłudy, fałszu, udawania i stać się prawdziwym nowym człowiekiem.

 

Jak dobrze by było, gdybyśmy wszyscy byli już na skale i mogli pomagać innym, nie przeszkadzać innym, ale pomagać. Wszystkie twoje kłótnie, waśnie, odszczepieństwa, to jest twoja ruina, to jest całe twoje zepsucie i musisz wołać Jezusa z całego serca. Kiedy tylko widzisz jakiekolwiek złe doświadczenie w swoim życiu, wołaj Zbawiciela, bo Słowo Boże mówi, że kto będzie wzywać Imienia Pańskiego, zbawiony będzie. A diabeł cię otula i mówi:  to nie jest nic złego, jesteś naprawdę dobrym człowiekiem. Kłamie i zwodzi, żeby tylko zatrzymać cię w kłamstwie. Jezus mówi ci prawdę. Jak żyjesz tylko dla siebie, jesteś złym człowiekiem, nawet z Biblią w ręku. Żyjąc dla siebie jesteś jeszcze gorszym człowiekiem niż ci ludzie w świecie, którzy  nie mają Biblii i żyją dla siebie, bo ty wiesz że nie masz już żyć dla siebie ale dla Pana. Z wiedzą o tym robisz wbrew temu, to znaczy że jesteś gorszy od tych ludzi, którzy tego nie wiedzą, bo komu  więcej dano od tego więcej się wymaga.

 

 Dla mnie i dla ciebie czas łaski, to jest czas potrzeby Zbawiciela ponad wszystko. Kiedy się budzisz, potrzebujesz  Zbawiciela, bo będziesz na pewno narażony na to, że natkniesz się na różne przeciwności tego dnia i potrzebujesz Zbawiciela, który cię uratuje, który ci pozwoli przejść przez nie zwycięsko. Mówiliśmy ostatnio - nigdy nie idź sam, nie idź sama. Jezus jest ci najbardziej potrzebny. Nigdy nie pozwól diabłu odciągnąć ciebie od  Jezusa przez cokolwiek, myślenie, mówienie, czy działanie. Nie daj się wciągnąć w żadne mądrości, w żadne samozadowolenie, bo to jest diabeł. Bądź zadowolony tylko  ze Zbawiciela, On jest niesamowity. On pomaga tylu ludziom, nie śpi i nie drzemie, wie o wszystkim. Miłość to jest miłość, to nie jest tylko nazwa miłość. Miłość to jest poświęcenie swojego życia dla Boga i dla ludzi. Miłość wyrywa cię z tego światowego zaspokojenia i daje ci przestrzeń wspaniałych obietnic Bożych.

 

Wszystko to, co jest na świecie nie jest z Boga i musisz sprawdzić co ze świata jeszcze jest w tobie czy we mnie i to musi zginąć. Paweł pisze - ja się z tego będę chlubił, nie z mojej wiedzy, nie z tego co ludzie o mnie  będą mówić, ale z jednego - że na krzyżu Chrystusowym ja umarłem dla świata, a  świat umarł dla mnie, rozeszliśmy się na zawsze i nie mam zamiaru wracać do życia  światowego. Nie mam zamiaru wracać do kłótni, sprzeczek, waśni tych starych ludzi. Mam zamiar żyć w Chrystusie teraz i wiecznie, i wygrał.

 

 Pamiętaj, Zbawiciel to nie tylko słowo, Zbawiciel to Jezus Chrystus, prawdziwy zwycięzca nad diabłem, śmiercią i grzechem. Jeżeli stanie się dla ciebie tylko imieniem, a nie będziesz widzieć kto to jest, to wielu mówi imię Jezus i co z tego, jak On jest im niepotrzebny. W świecie ludzie często mówią to imię.

To jest nasza największa potrzeba, aby Jezus był z nami. Nie ma większej  dla mnie i dla ciebie potrzeby. Cokolwiek by ci się stało, choćby cię pobili fizycznie, duchowo, jakkolwiek, Jezus jest dla ciebie zbawieniem, ratunkiem, abyś nie wszedł w to co cię spotkało, żebyś nie chciał, nie chciała oddać tym samym. Jezus jest zbawieniem. Nikt z nas sobie nie poradzi. Ja  mogę sobie myśleć, że dam radę. Nie dam rady, każdego z nas można rozbić jak dzbanek, doprowadzić do zdenerwowania, do rozzłoszczenia, do chęci odwetu i wcale nie musiałby się diabeł specjalnie wysilać. On dobrze zna nasze słabości i wie, gdzie nas trącić i od razu jest to co chce.

 

Potrzebujemy Zbawiciela, aby On nas zbawiał od tych naszych słabości, żeby nas zbawiał od tego, od czego my nie potrafimy zrobić, żeby On nam pomógł przejść dzisiaj i miłować się nawzajem, budować się nawzajem, mieć dla siebie dobre Boże Słowa. Obdarzać się nawzajem tym, co czerpiemy z Chrystusa. Tak jak mówiłem, z której wysokości Chrystusa bierzesz? To dawaj innym, chcąc dla innych więcej Chrystusa w swoim codziennym życiu, sięgaj dalej ku Niemu, wołaj Pana w każdym czasie, dogodnym czy niedogodnym. On ci da to, czego potrzebujesz, On wie jak będziesz tęsknił, tęskniła do tego, żeby Ojciec był uczczony, uwielbiony, to Syn da ci to wszystko co  potrzebne, bo On wie że chcesz żyć dla woli Ojca, zależy ci na tym, na czym Jemu zależy. Nie daj się nastawić na jakikolwiek sposób, w żaden sposób nie daj. Wszystkie cielesne reakcje pochodzą od diabła, a nie od Pana, bo On nigdy w ten sposób nie reagował. Nigdy nie szukaj własnej chwały, On powiedział, że nie szukał własnej chwały, jest ten, który szuka Jego chwały -  Ojciec.

Drugi List Piotra, od 3 wiersza, czytamy.

 

"Boska Jego  moc obdarowała nas wszystkim co jest potrzebne do życia i pobożności".

 

Jak myślisz, gdybym ci dał dzisiaj coś użytecznego, coś naprawdę  użytecznego, co pomogłoby ci  w wielu sprawach, a ty  byś to odstawił na bok, żeby tego przypadkiem nie ruszać. To uznałbym, że jesteś mądrym człowiekiem, czy głupim?  Tak jak Pan mówi - dał talenty i człowiek zakopał je, a potem wydostał i powiedział: masz Panie to, co mi dałeś. A dlaczego tego nie używałeś - mówi Pan? Przecież dałem ci to w dobrej sprawie.

 

Jeżeli Bóg obdarował nas wszystkim co jest potrzebne do życia  i pobożności, to dlaczego tego nie używamy? Powiedzcie, czy uważamy że  to jest zbędne, niepotrzebne, zbyteczne, że tylko tym możemy się chwalić, że coś takiego jest w Biblii napisane, że Bóg nam to dał ? A po co Bóg to dał? Po to, żeby z tego korzystać, tak? A co to znaczy "Boska Jego moc obdarowała nas wszystkim co jest potrzebne do życia i pobożności"? To znaczy, że dał  to za darmo, dał to w Chrystusie. Paweł pisze, że nasza skarbnica to Chrystus, a tam wszystkie skarby, którymi Bóg nas obdarzył. Po co nam to dał? Dlaczego tak mało czerpiemy z tej chwały, z tej skarbnicy? Dlaczego tak mało miłości, radości, pokoju, wdzięczności, zadowolenia? Bo nie czerpiemy z tego! Wiemy o tym, czytamy o tym, ale nie bierzemy tego, bo  nie potrzebujemy, bo wydaje nam się, że tak sobie radzimy i jest dobrze. A czy radzimy sobie, jeżeli widać w nas nasz charakter? Czy dobrze radzimy sobie, jeśli w nas chrześcijanach widać nasz charakter? Lata mijają i dalej go widać, czy dobrze sobie radzimy?  Tak, w obronie starego człowieka dobrze sobie radzimy przed Chrystusem, broniąc tego starego, żeby przypadkiem Chrystus go nie naprowadził na krzyż.

Po co Bóg dał to tobie i mnie? Po to, abyśmy byli jak Jego Syn. Jego Syn ma tą naturę, którą ma Ojciec.

 

"Przez poznanie Tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę".

 

Wiemy, że kiedy Bóg daje, to daje. Nie daje i zabiera, tylko daje. Teraz - albo to używasz, albo nie. Albo my się miłujemy i cieszymy się sobą nawzajem, ratujemy się, opowiadamy o wspaniałym naszym Ojcu w Niebie i Zbawicielu i budujemy się nawzajem sięgając coraz więcej Chrystusa, żeby jeszcze więcej Jego chwały było w zgromadzeniu  świętych, albo przesypiamy ten wspaniały czas i wydaje nam się, że jesteśmy w porządku. Kolejny dzień i nie widać wyraźnie Pana, są tylko jakieś namiastki, ale nie widać Pana wyraźnie.

 

"Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość".

 

Pożądliwość ciała, oczu, pycha życia. Najwspanialszy Chrystus, kiedy możesz tutaj czynić dobro Chrystusowe, jesteś niesamowitym bratem, niesamowitą siostrą. Jeżeli tu światłość Chrystusa może świecić na obozie przez ciebie, to Bóg zlecił ci niesamowite dzieło dla przebywających tutaj, aby czynić dobro Chrystusowe wszystkim, a najbardziej domownikom wiary. Ci dalej? I właśnie dlatego, że dostaliśmy to, nie chowajmy tego do szafy zapomnienia, do szafy wspomnień, jaki to wspaniały jest Bóg, który dał nam swoją naturę. Ktoś mógłby zapytać: skoro ci dał, to dlaczego żyjesz  dalej jak my, jak świat? Przecież ta natura Boga odróżnia nas od świata, od natury tego świata, w jakiej kiedyś żyliśmy.

 

"I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań - dlatego, że dostaliśmy tą naturę, musimy dołożyć wszelkich starań, żeby co? Żeby ją zawsze używać i nigdy nie dać diabłu odciągnąć się do jakichś złości, zawiści, złych nastawień, do szukania swego, do pożądliwości ciała, pychy życia, pychy oczu, żeby nigdy nie dać się odciągnąć z tej chwały, w której mamy żyć do czegoś, co przemija. A co u was w zborze jest? A to, a to - no widzisz, to same problemy, same kłopoty, ale to we wszystkich zborach są kłopoty i problemy.

Chrystus właśnie przyszedł, aby zbawić. Ludzie mówią - ja chcę znaleźć taki zbór, w którym jest miłość. A czy ty miłujesz? Jak znajdziesz, to zrobisz im kłopot.

 

Właśnie dlatego, że mamy tą naturę - bo inaczej - wiecie co dzieje się z ludźmi, którzy dostali tą naturę, zostali ochrzczeni w imię Jezusa Chrystusa i powstali do  nowego życia i zamknęli w szafie zapomnienia naturę Boga? Wiecie co się z nimi dzieje? Oni są niedorozwiniętymi chrześcijanami. Wiedzą coraz więcej, bo są między wierzącymi, słuchają kazań, ale są niedorozwinięci. Te kazania nie są w ich życiu widoczne. Dlatego dołóż wszelkie starania, żeby to co dał ci Bóg używać, natychmiast używać. Daje ci miłość - używaj jej. Nie wchodź w grupki chrześcijańskie, nie stawaj po jednej  stronie przeciwko drugiej, bo to jest wciąganie cię w coś, co jest opuszczeniem Boga. Miłuj wszystkich jedną miłością, a zobaczysz jak pięknie będziesz się rozwijać. Ile dobra Bóg zleje na ciebie, a przez ciebie da też innym. Niesamowita chwała.

 

"I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę czystością"  -  nieskalanością, całkowitym należeniem do Jezusa Chrystusa. To jest cnotliwość oblubienicy Chrystusa. Ona należy tylko do jednego Oblubieńca, ona nie ma dwóch, trzech oblubieńców  i jeszcze sobie patrzy i wybiera - a może ten będzie lepszy, bo ten daj mi więcej możliwości, to ten będzie lepszy. Ona nie patrzy na to, ona patrzy na Niego, na Tego jednego i mówi: dla Ciebie, tylko dla Ciebie. Nie sprzedam Cię, nie zdradzę Cię Panie.

 

Nigdy nie spotkałem na swojej drodze nikogo jak Jezus, a ty? Kogoś tak czystego, tak niesamowicie miłującego, tak troskliwego i tak zdecydowanego, żeby  nas zbawić, że poszedł na krzyż. Nikogo takiego. Miałbym teraz Go zdradzać dla jakiejś pustoty, dla ludzi którzy nie kochają Go, dla świata, dla pożądliwości, pychy życia, dla samozadowolenia?

Wiecie jak nazywają się chrześcijanie, którzy zdradzają Jezusa?

 

"Cudzołożnicy i cudzołożnice, czyż nie wiecie, że Bóg chce mieć tylko dla siebie Ducha swojego, Któremu dał w was mieszkanie?"

 

Bóg  nazywa takich ludzi cudzołożnikami. Kto może być cudzołożnikiem? Ktoś, kto został związany prawem więzi. My zostaliśmy związani prawem więzi z Chrystusem Jezusem. Tak jak było w Izraelu, kiedy było narzeczeństwo, to już było prawo związania, potem dochodziło do ślubu. My też czekamy na nasz ślub. Wykorzystajmy ten dzień, nasz Oblubieniec jest gotów obdarzać wszystkim swoją ukochaną, aby ona była  piękna, czysta i nieskalana.

 

Wołaj do Pana w słusznej sprawie - Panie nie ja, lecz Ty. Nie moja sprawa, lecz twoja sprawa jest najważniejsza, Ty wziąłeś wszystko na siebie abym już nie żył dla siebie, lecz dla Ciebie. Panie kochany, nie chcę już żyć dla siebie, nie chcę szukać swojego zadowolenia, chcę żyć dla Twojego zadowolenia. Niesamowita chwała! Kiedy ty rozumiesz jak cudownie jest żyć dla Jezusa.

 

Paweł mówi: jestem gotów dla Niego żyć, choćby mnie zabili. Nie potrzebujemy Jezusa po to, żeby mówić że jesteśmy chrześcijanami. Potrzebujemy Go, aby być chrześcijanami. Wielu mówi, że są chrześcijanami, ale życie weryfikuje to wszystko. Wystarczy coś rzucić i już oczy łypią, a ciało myśli co z tego będzie miało za zyski.

Dołóżmy wszelkich starań. Co to znaczy wszelkich starań? Czy polski język jest dla na zrozumiały? Dołóżmy wszelkich starań, wszystkie nasze starania muszą  zmierzać tylko w jednym kierunku, tak? Tak to rozumiemy? Nie mamy się starać już o nic innego! Czy tak? Aby uzupełniać naszą wiarę czystością, a więc dbać codziennie o czystość naszej wiary, aby nasza wiara nie była zepsuta przez puste gadanie, filozofię czy inne rzeczy. Wielu pisarzy napisało wiele książek, ale w tych książkach nie ma prawdy. Ludzie łykają te książki, a potem mają problemy z wiarą, z prawdziwą wiarą, bo wiara prawdziwa jest pewna, bo skoro On umarł, to ja też umarłem, abym nie żył dla siebie, ale dla Niego. To jest wiara pewna. A jeżeli później człowiek ma wiarę, że nie musi umierać dla świata, dla siebie i dla grzechu, bo Jezus umarł, a więc ja mogę żyć jak świat i  idę do wieczności - to nie jest już wiara, to jest oszustwo, zwiedzenie. Dlatego apostoł pisze - uzupełniajcie waszą wiarę czystością.

Nigdy wiara ta od Pana Boga dana nam w Jezusie Chrystusie - nie będzie prowadziła nas do złego. Nigdy, nigdy nie będzie wiara dawała nam podstawy, że możemy żyć dla samych siebie. Nigdy! Wiara, skąd się bierze? Ze Słowa Bożego, ze Słowa Chrystusa, a tam jest napisane, że skoro On umarł, to wszyscy umarliśmy. To jak mielibyśmy dalej żyć, skoro umarliśmy? To znaczy, że buntujemy się przeciwko śmierci dla świata, bo chce nam się tego świata, bo bez świata jest nam głupio żyć, bo bez świata czujemy się tacy ograbieni, bo świat ma tyle wspaniałych zabawek, wspaniałych zadowoleń, a my chrześcijanie mamy tylko Chrystusa, a co On nam daje? No tak, daje zadowolenie tylko tym, którzy do Niego należą, niesamowite zadowolenie, o wiele przewyższające to, co daje świat - miłość, pokój, radość, aż masz ochotne serce, żeby żyć.

 

Jeżeli będziesz robić coś, nie tyle dla siebie, co dla innych, to wtedy będziesz wiedzieć - Chrystus jest dla mnie cenniejszy ode mnie. Jeżeli innym dasz więcej  i będzie to bardziej im służyć, to wtedy powiesz: Chrystus jest cenniejszy ode mnie. A jeżeli myślisz o sobie i dla siebie, to Chrystus  nie jest cenniejszy.

 

Wiara musi  być czysta, nie może być skażona zepsuciem, nie może być skażona fałszywymi nauczaniami. Nie może, musi być czysta. Jeżeli Pan Bóg powiedział w ten sposób, to tak będę czynić. To jest najlepsza wiara, kiedy wierzę i czynię to, co wiem.

Cnotę - czystość poznawaniem dalej Boga, poznawaniem Pana Jezusa, wzrastam, rozwijam się dla jego chwały, by móc więcej dać innym z tego mojego Umiłowanego Pana, by innych obdarzyć jeszcze bardziej dobrodziejstwem Chrystusa. To jest niesamowite życie, które warte jest żeby zabrać je do wieczności. To jest życie Chrystusa w nas. To jest to - sięgam wyżej, wyżej w Chrystusa, głębiej w Chrystusa. Poznać Go, Jego głębię, Jego wysokość, szerokość, długość, gdyż poznanie Jego miłości przerasta wszelkie poznanie. Niesamowita chwała! Żyjmy dla tej chwały. Mamy jeszcze trochę czasu, niech to będzie prawdziwa miłość. Proś Pana o to, nie zrobisz tego sam z siebie, sama z siebie. Proś Pana o  to a On ci powie, czy ty jesteś naprawdę już świadomy, że  ja zapłaciłem za całe twoje życie, abyś nie żył dla siebie, tylko dla Mnie. czy ty jesteś świadoma, że ja zapłaciłem za całe twoje życie, żebyś nie żył, nie zyła dla siebie, tylko dla Mnie? Czy jesteś? Pan zapyta się czy  jesteś usprawiedliwiony, czy jesteś już usprawiedliwiona? Wtedy Mój Duch szybko rozleje miłość w twoim sercu i będziesz miłować. Ta miłość pozwoli ci przejść przez wiele przeciwności.

 

"Poznanie - powściągliwością".

Niewiele nam tutaj potrzeba, żeby żyć na tej ziemi, żyć dla Pana, żyć dla Jego chwały. Wykorzystajmy to co  mamy, żeby Jego Imię było uwielbione, uczczone. Lecz ja i mój dom będziemy należeć do Pana - a wy zróbcie co chcecie - mówi Jozue, lecz ja i mój dom będziemy należeć do Pana.

 

Chciałbym, żeby po tym zgromadzeniu w każdym z nas była taka święta świadomość - Chrystus przyszedł zbawić nas grzeszników, abyśmy nie żyli dalej w grzechu, ale w miłości, pokoju, radości. Abyśmy byli sobie Bożą rodziną, abyśmy dla siebie byli uprzejmi, mili, łagodni, prawdziwi. Nie zostawiaj po sobie śladu, że żyjesz dla siebie, bo to są straszne ślady ciemności. Niech po tobie zostają ślady, że ty żyjesz dla Pana, że zbór ma z ciebie pożytek, prawdziwy pożytek, Chrystusowy pożytek, że to co robisz, co czynisz, co mówisz to po to, żeby Chrystus był tu uwielbiony. On umarł za nas, On nie chce, żeby diabeł dalej niszczył ludzi. On tak bardzo nas umiłował, ze poszedł na krzyż, żebyśmy już nie musieli służyć diabłu. Nie służmy  więc diabłu. mamy Zbawiciela, mamy Jezusa. Wierz w Niego, niech Jego myśli, będą w tobie, Jego Słowa w twoich ustach, w moich, Jego czyny niech napełniają nas.

 

"Powściągliwość - wytrwaniem".

A więc wytrwać, wytrwać do końca dni, kto wytrwa do końca będzie zbawiony. Czy widzisz w Jezusie całą skarbnicę najwspanialszych Bożych obietnic? Czy widzisz to w Jezusie? Czy widzisz Jezusa z chwałą, który może ci pomóc?  Nie tyle, żeby było przyjemnie tobie, ale tyle żebyś był zbawiony, zbawiona, żebyś nowe życie prowadził, prowadziła? Czy widzisz w Jezusie kogoś, kto naprawdę może ci pomóc?

 

Najgorsze jest to,  kiedy ludzie  wmówią sobie że są już zbawieni, uratowani, a widać, że siedzą na kołku swojego starego człowieczeństwa i dalej są do niego przywiązani. To nie jest zbawieniem, moi drodzy. Zbawienie to jest wypuszczenie na wolność, kiedy nie stare rządzi tobą ale wszystko jest nowe. Chrystus właśnie po to przyszedł.

 

"Wytrwanie - pobożnością".

Co to jest pobożność? Pan Jezus mówi, że wszyscy, którzy bezbożnie żyją - On ich nie zna, tych, którzy pobożnie żyją - ich zna. Pobożność, to znaczy życie według woli Ojca. A jakim sposobem możemy to czynić? Tym, że Bóg obdarował nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności. A żeby to  funkcjonowało w nas, musi być ciągle używane. Jeżeli nie będzie używane, będziemy żyć już my.

 

Jezus mówi - Ja nic bez Ojca nie czynię, nic nie mówię, wszystko On mi powiedział, pokazał i Ja to samo czynię, co mi pokazał Ojciec. Czy wiesz po co cię obdarował swoją naturą? Po to, żebyś był tu dla Niego. To jest najważniejsza sprawa. To jest prawda, która zbawia, ratuje, która powoduje że diabeł, gdy przychodzi  do nas i oferuje nam wyższą religię, lepszą - wiecie, że ludzie się przemieszczają z religii w religię i odnajdują jeszcze lepszą religię, a wręcz szukają i rozpytują się o lepszą religię, a nie pytają się o Pana Jezusa i o to co w Nim jest dane, aby tak żyli. Wolą znaleźć lepszą religię, żeby czuć się, że są w lepszym miejscu, niż być w Chrystusie, aby czynić to, co chce Pan.

 

"Pobożność - braterstwem".

Kiedy żyjemy  już według woli Ojca, umacniajmy się jako Boża rodzina. Nie doznawajmy, że jesteśmy jakimiś dziwnymi ludźmi, których pozbierano, tylko Bożymi dziećmi, które mają nawzajem budować się na dom Ojca, żyć według Jego woli.

 

"Braterstwo - miłością".

Pan Jezus mówi miłujcie się, jak Ja was umiłowałem.  Zobaczcie jak to idzie. Bóg obdarował nas tym wszystkim, ale to wszystko musi działać we wszystkich sprawach. Sprawdzaj sobie czytając na przykład kazanie na górze, czy ty to  masz, czy to już jest w tobie. Jeżeli jest, w porządku, chwała Bogu, wyciągaj ręce i ratuj innych ludzi, nie zrobisz im już krzywdy jak ich uratujesz, nie wciągniesz ich w głębsze bagno. Ale jeśli tego nie  ma, to wołaj do Pana: zbaw mnie, uratuj mnie, bo jeszcze tonę w świecie dziwnych zachowań mojego ciała, mojej duszy, mój duch nie jest jeszcze zadowolony w Tobie, potrzebuję Ciebie Jezu! Tu nie chodzi o sztuczne potrzebuję Ciebie Jezu, ale nie jestem aż tak złym człowiekiem. Grzesznik potrzebuje Jezusa! Człowiek, który ma problem aby czynić Boże dobro, potrzebuje Jezusa. Co dalej czytamy, co pisze Piotr.

 

"Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają  - to znaczy rośniesz, rośniesz w tym coraz wyżej  i wyżej, coraz więcej widać w tobie Chrystusa - to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni - w czym? - we wzrastaniu, w poznawaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa, aby jeszcze więcej  widać Go było przez ciebie, w każdym miejscu gdzie jesteś. Po to właśnie Bóg nas  obdarzył,  bo On chce, abyśmy byli jak jego Syn, abyśmy dorastali do wymiarów Jego Syna. To jest niesamowita chwała! Chrześcijaństwo jest niesamowitym powołaniem do  niesamowitej chwały. Z różnych ludzi Bóg tworzy jedną swoją rodzinę, zmieniając, co? Naturę, jakąkolwiek wziąłeś z cielesnych rodziców, Pan to usuwa, zostaje tylko Jego natura. Możesz albo wracać do  tych różnych dziwnych rzeczy, jak też Piotr pisze, że przez ojców wam przekazanych,

 

"wiedząc, że nie rzeczami znikomymi srebrem, albo złotem zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa jako Baranka niewinnego i nieskalanego".

 

Ten Ojciec w Niebie nigdy się nie myli, zawsze czyni to co doskonałe. Co dalej pisze Piotr.

 

"Kto zaś ich nie ma - kto nie wykorzystuje Bożej natury, którą dostał, dostała z chwilą narodzenia na nowo - ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów".

 

A oczyszczone może być tylko dziecko Boże. Jest to więc do dzieci Bożych, które przestały używać natury swojego ojca i znowu zaczęły korzystać z natury diabła: buntu, zepsucia, niezadowolenia, czegokolwiek. Słowo Boże mówi ; jeżeli chcesz na cokolwiek narzekać, to na co narzekaj? Na swoje grzechy, na swoją nieprawość, na to co krzywdzi innych ludzi, bo ty nie powinieneś już  krzywdzić, nie powinnaś krzywdzić, a jeszcze krzywdzisz. Dlaczego to robisz jeszcze?

 

"Kto tego nie ma"  - wykorzystaj czas, dzisiaj jest dobry dzień, kolejny dobry dzień, bo jeszcze tu żyjemy. Bóg - naprawdę niesamowity, łaskawy Bóg, który chce do nas mówić prawdę i chce, żebyśmy się ratowali. Nie chce nas zgubić, nie chce poklepać po ramieniu - och, wy jesteście naprawdę, idź tam  do innego zboru, zobacz wrócisz i powiesz: tu jest niebo! A Pan przychodzi i mówi tu jest dalej jeszcze świat. Trzeba to usunąć, trzeba to zmienić, bo nas kocha i chce naszego zbawienia, dlatego mówi  nam prawdę i mówi: mówcie prawdę jedni drugim, nie oszukujcie się nawzajem, nie próbujcie zagadać się na śmierć tylko  mówcie prawdę. Rozmawiajcie tak jak Słowo Boże mówi.

 

"Dlatego bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić. Czyniąc to bowiem nigdy  się nie potkniecie".

 

Pamiętaj, że zadania dla dzieci Bożych zostały bardzo wyraźnie określone. Miłuj Boga z całego serca, z całej myśli i duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego. To jest prawo naszego Ojca w Niebie. Kochajmy i nigdy nie dajmy sobie włożyć do serca zawiści, złośliwości, bo wtedy będziemy ograbieni z chwały naszego Niebiańskiego Ojca, który nie ma tego w swoim sercu. Bądźmy według serca Bożego.

 

"W ten sposób bogato zaopatrzone zostanie wasze wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa".

 

Bogato zaopatrzone. Niesamowite, że to jest to bogactwo nowego człowieczeństwa. Chwała, niebiańska chwała! Rozwijaj się, wzrastaj, widzisz gdzieś ułomność - jest czas łaski. Wołaj prawdziwie, wołaj Zbawiciela, wołaj Go szczerze, naprawdę Go wołaj. Ni tak, ze wołasz, wstajesz i idziesz dalej i dalej robisz swoje. Wołaj, żeby cię wysłuchał, żeby Pan ci odpowiedział. On zobaczy prawdziwie szukających Go. Kiedy do Niego przyszła ta kobieta, Pan powiedział wiara twoje uzdrowiła cię. Ludzie chcieli  koniecznie się Go dotykać, bo wiedzieli że z Niego przyjdzie do nich to, czego naprawdę potrzebują. Oni wiedzieli, że w Nim to jest. W Nim dla ciebie jest wspaniałe nowe życie. W Nim dla ciebie jest Niebo otwarte. W Nim dla ciebie jest miłość, pokój radość, braterstwo, łagodność, cierpliwość, wytrwałość, wszystko jest w Nim dla ciebie.

Paweł w Liście do Kolosan pisze o tym. Kiedy pisze List do Efezjan, modli się o to. A ty co  myślisz?

Przypowieści Salomona, 20 rozdział, 24 wiersz.

 

"Rozumny idzie drogą życia wzwyż, aby uniknąć krainy umarłych w dole".

 

Rozumnie jest więc iść w górę, wzwyż do Nieba, do chwały, wiecznej radości. Rozumnie jest też wiedzieć co jest mi potrzebne, aby tam iść. Jeżeli będę się oglądać do tyłu i myśleć sobie: ale ci ludzie w świecie mają fajnie, oni mogą to i tamto, a  ja biedny nie mogę, to ty wcale nie idziesz do góry, staczasz się. Oni nie mają fajnie, oni są zwiedzeni i oszukani. Ja nie chciałbym być zwiedziony, oszukany i jak szczura bym karmił w klatce i nigdzie go nie wypuszczał i szczur byłby zadowolony i powiedziałbym: szczurze, masz raj na ziemi, nie musisz nawet za jedzeniem chodzić.

Lepiej być i żyć na wolności. Idźmy drogą wzwyż, sięgajmy coraz więcej. Chciałbym, żeby z obozu na obóz, ze zgromadzenia na zgromadzenie, żebyśmy byli coraz bardziej podobni do Chrystusa. To jest prawdziwe zainteresowanie  Pana. Nie samo zgromadzenie dla zgromadzania, ale żeby zgromadzenie rosło wzrostem Bożym, żebyśmy dorastali do wymiarów Chrystusowych, żeby gdy On wróci jak najwięcej - obu wszyscy mogli  być gotowi na spotkanie z Nim. Ale ja tego nie zrobię jeżeli ty nie będziesz ze  mną współpracować. Mogę mówić nie wiadomo jakie kazania i przytaczać tu niesamowite prawdy przed twoje uszy, pokazywać rzeczywistość Bożego działania, a jeśli nie będziesz współpracować, pozostaniesz tam gdzie jesteś. Pan też nikogo nie zmuszał, mówił wyprzyj się siebie, weź swój krzyż i idź za Mną i naśladuj Mnie.

 

Nie osiągniesz niczego, jeśli ludzie nie będą z tobą współpracować, jeżeli nie będą słuchać co mówisz i według tego postępować. Żaden nauczyciel nie nauczy nikogo w klasie, jeżeli uczniowie nie będą chcieli się nauczyć. Będą uważali, że oni lepiej wiedzą jak żyć, podoba im się gra w piłkę, podoba im się bieganie po polu, podoba im się pływanie, podoba im się to i tamto, a ten nauczyciel będzie im opowiadał o kimś tam.  A kiedy potem przychodzi doświadczenie życia, wtedy okazuje się, że jednak warto było posłuchać. Kto słucha i rozumie - musi być współpraca, musi być słuchanie i wyciąganie prawdziwych wniosków z tego.

 

Czy nie jest dobrze mieć Zbawiciela i żyć dzięki Zbawicielowi? Czy jest dobrze, że kolejny rok narzekasz na swoje zepsute życie  i mówisz, że takie ono jest i takie jest? Ja mam tego słuchać i mam powiedzieć - wiesz, podoba mi się nawet, że tak marnie z tobą, bo zawsze mogę mówić spokojnie o grzechu. Wcale nie, tonie jest przyjemne słuchać, że kolejny rok jesteś chrześcijaninem, chrześcijanką i masz problem w tej czy w tamtej sprawie i  twoje nerwy są dla ciebie bogiem i one decydują o tym co robisz, a nie Bóg, który jest łagodny, cierpliwy.

 

Lepiej byłoby słyszeć - pokonał kolejny grzech, pokonała kolejna nieprawość, pokonali kolejne miejsce, znowu są bliżej, bliżej i bliżej i widać jak rosną, jak wzrastają, jak się rozwijają. Jak przyjemnie jest znowu obóz i wszyscy przyjaciele zjadą się, miłujący się nawzajem, pełna, wspaniała żarliwość, płomień do płomienia. Gorąco, aż tam daleko ludzie widzą, że dzieje się tu coś niesamowitego. Ten zbór już tego doświadczył i ludzie, którzy - jak pojechaliśmy po raz pierwszy na obóz - ludzie którzy jechali na ten obóz mówili, że  coś niesamowitego  doświadczali, jeszcze nie będąc na tym obozie. Doświadczali, że coś niesamowitego Bóg czyni w tym miejscu. To była miłość.

Współpracujmy w tym, co jest ku dobremu, a potem z kolejnymi,  którzy stanęli by tu współpracujmy w tym, co jest ku dobremu, bo to jest najważniejsze. Niech Bóg umacnia nas w tym i kieruje nami.

Wiemy, że tą drogą wzwyż jest Chrystus Jezus.

Psalm 30 od 7 wiersza.

 

"Ale ja, pewny siebie, powiedziałem: Nie zachwieję się na wieki.

Panie! W życzliwości swej postawiłeś mnie na potężnej górze,

a gdy zakryłeś Oblicze swoje, zatrwożyłem się.

Do Ciebie Panie wołałem i Pana błagałem o zmiłowanie.

Jakiż zysk z krwi mojej, z mojego zejścia do grobu?

Czy proch może Cię wysławiać? Czy może zwiastować wierność Twoją?

Wysłuchaj, Panie i zmiłuj się nade mną!

Panie bądź moim wspomożycielem!

Zmieniłeś skargę moją w taniec,

rozwiązałeś mój  wór pokutny i przepasałeś mnie radością, aby dusza moja śpiewała Ci  i nie zamilkła.

Panie, Boże mój, będę Cię wiecznie wysławiał".

 

Miał poczucie, jakby sięgnął już niesamowitej chwały i wtedy Bóg postawił go wyżej i zobaczył, że z tej pozycji nie jest zdolny już nic zrobić. Z tej, do której dorósł, mógł działać, ale jeśli stanął wyżej gdy nie dorósł do tej pozycji, był przerażony. Tak samo gdyby ciebie czy mnie postawić wyżej niż z dorośliśmy, to byśmy się rozlecieli z przerażenia, czego Bóg od nas chce. Ale gdy wzrastamy, wtedy to chcenie Boga nie jest dla nas przerażające, ale zachwycające.

Wzrastajmy, rozwijajmy się, żebyśmy zachwycali się naszym Bogiem.

Psalm 61, od 1 wiersza.

 

"Przewodnikowi chóru, z grą na strunach. Dawidowy.

Wysłuchaj Boże błagania mojego, zważ na modlitwę moją!

Z krańców ziemi wołam do Ciebie w słabości serca: Wprowadź mnie na skałę wyższą ode mnie!

Ty bowiem jesteś schronieniem moim, wieżą  obronną przeciwko wrogowi.

Chciałbym mieszkać w namiocie Twoim wiecznie, schronić się pod osłoną Twych skrzydeł. Sela.

Ty bowiem Boże wysłuchałeś ślubów moich,

dałeś mi dziedzictwo tych, którzy się boją Imienia Twego".

 

Ty Panie podnieś mnie wyżej, nie ja będę siebie podnosić wyżej. Nigdy nie czyń nic więcej, niż dał ci Pan, a będziesz bezpieczny, bezpieczna. A jak Pan ci da, to czyń to, wtedy też będziesz bezpieczny. A jeśli nie będziesz czynić, to wtedy też będzie kłopot.

Zawsze żyj według tego, co dał ci już Pan i to będzie zawsze dobre, zawsze pożyteczne i zawsze budujące.

 

Psalm 73

Psalm Asafowy.

Zaiste dobry jest Bóg dla tego, kto prawy,

dla tych, którzy są czystego serca.

Co do mnie - omal nie potknęły się nogi moje,

omal nie pośliznęły się kroki moje, bo zazdrościłem zuchwałym, widząc pomyślność bezbożnych.

Albowiem nie mają żadnych utrapień, zdrowe i krzepkie jest ich ciało.

Znoju śmiertelników nie doznają i nie spadają na nich ciosy, jak na innych ludzi.

Przeto pycha jest ich naszyjnikiem, a przemoc szatą, która ich okrywa.

Obnoszą się dumnie ze swoją otyłością, serce ich jest pełne złych myśli.

Szydzą i mówią przewrotnie, wyniośle przechwalają się grabieżą.

Przeciwko niebu podnoszą gęby swoje, a język ich pełza po ziemi.

Dlatego lud mój zwraca się do nich i nagannego nic w nich nie znajduje.

I mówią: Jakożby mógł dowiedzieć się Pan? Czy Najwyższy wie o tym?

Oto takimi są bezbożni: zawsze szczęśliwi, gromadzący bogactwa.

Czy więc na próżno w czystości zachowywałem serce moje i w niewinności obmywałem ręce moje?

Albowiem co dzień  znoszę ciosy i jestem smagany każdego rana.

Gdybym pomyślał: Będę mówił tak jak oni, to byłbym zdradził ród twoich dzieci.

Chciałem to tedy zrozumieć, lecz niezwykle trudne mi się to wydało,

dopókim nie dotarł do tajemnic Bożych i nie zrozumiałem kresu ich.

Zaprawdę stawiasz ich na śliskim gruncie, strącasz ich w zagładę.

Jakże nagle niszczeją, znikają, giną z przerażenia.

Jak pierzcha sen, gdy się człowiek budzi, tak Ty Panie, gdy się ockniesz, wzgardzisz ich mrzonkami.

Gdy rozgoryczone było serce moje, a  w nerkach czułem kłucie,

byłem głupi i nierozumny, byłem jak  zwierzę przed Tobą, bo przecież jam zawsze z Tobą.

Tyś ujął prawą rękę moją.

Prowadzisz mnie według rady swojej, a  potem przyjmiesz mnie do chwały.

Kogóż innego mam w Niebie, jeśli nie Ciebie?

I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania!

Chociaż ciało i serce moje zamiera, to jednak Bóg jest opoką serca mego i działem moim na wieki.

Bo oto ci, którzy oddalają się od Ciebie, zginą; wytracasz wszystkich, którzy nie dochowują Ci wierności.

Lecz moim szczęściem być blisko Boga.

Pokładam w Panu, w Bogu nadzieję moją, aby opowiadać o wszystkich dziełach Twoich.

 

Niech twoja wiara, którą masz już na postawie słów Chrystusa, mówi ci, że On przyszedł zbawić ciebie z wszystkich twoich  grzechów, nie tylko z iluś, ale z wszystkich, aby ci dać całe nowe życie, nie trochę nowego życia.

Niech będzie Imię Pańskie uwielbione za wszystko, co  On czyni. Wykorzystajmy ten dzień, kolejny dzień łaski. Nie zmarnujmy go na samozadowolenie. Mamy wiele pracy, albo inaczej - Pan ma jeszcze wiele pracy z nami. Nie dajmy Mu spokoju, On sam mówi: nie dajcie Mi spokoju, jeżeli widzicie, że coś wam niedostaje, wołajcie do Mnie, ja się na was nie obrażę - mówi Pan, wręcz nawet bardzo szukam was takich, żebyście żarliwie wołali do Mnie o to, co naprawdę przyszedłem dla was uczynić i  nie zawiedziecie się. Sto procent, zapewniam w Imieniu Jezusa Chrystusa. Nikt kto woła do Niego szczerze, nie będzie zawstydzony.

Amen.

Nagrania w tym folderze

Jan 14:23